środa, 9 września 2015

Dzień, w którym farbowałam na poważnie.

Z farbowaniem tkanin miałam do czynienia już kilka razy. Najczęściej odbywało się to w dość prosty sposób, czyli: szłam do pasmanterii, kupowałam saszetkę z barwnikiem, który gotowałam wraz z wodą w dużym garnku i wrzucałam w to wszystko materiał/ubranie. Od dzisiaj uważam, że to strasznie lamerska metoda :D Zdecydowanie badanie koloru specjalnym skanerem i odmierzanie poszczególnych barwników co do dziesiętnych mililitra jest odpowiednim sposobem na farbowanie tkanin! Dzisiaj poznałam też nową metodę druku na tkaninie. Wszytko poniżej :)

9:00 Obecny stan projektu z bioplastików. 
Wczorajsze printy już prawie gotowe! Muszą jeszcze wylądować na 7 minut w piekarniku :D


Wybieraliśmy gotowe próbki, a następnie 'mierzyliśmy' ich kolor specjalnym skanerem.
Skaner wyliczył jak zrobić miksturę, żeby otrzymać odpowiedni kolor.
My models :3 
Stanowisko pracy.

Hello Sherry!
14:30 Obecny stan projektu z bioplastików.

Nowe printy! Dziś tworzyliśmy też własne printy i własne ekrany do druku. Jutro będziemy przenosić je na tkaninę :)

A dzisiaj jeszcze wydrukowałam sobie cyfrowo przyjaciół na tkaninie i powiesiłam nad moim biurkiem :)


kontakt: hello@aniabloma.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz