wtorek, 1 września 2015

Dzień, w którym wprowadzono nas do szwalni.

O 8:30 stawiłyśmy się punktualnie w szkolnej Szwalni, żeby przejść krótkie szkolenie 'jak nie zrobić sobie krzywdy szyjąc na maszynie'. Było co pokazywać, bo oprócz zwykłych stębnówek i overlocków do wyboru mamy całą armię maszyn specjalistycznych. Od dziurkarek programowanych komputerowo, przez ryglówkę, podszywarkę, renderkę po maszyny do skór. Ilość dodatków krawieckich w tej pracowni też może przytłoczyć. Miliony guzików, tysiące zamków, kilogramy nap, zatrzasków i kilometry wstążek. Oszalałam na ich widok.





Przy każdej maszynie są piękne, kolorowe stołki :)





Na mojej uczelni działa świetny system drukowania. Każdy student ma swoje konto w szkolnym systemie. W każdej chwili (mamy dostęp do wszystkich pomieszczeń przez 24h na dobę) możemy skorzystać z dowolnego komputera w szkole, zalogować się na nasze konto i rozpocząć drukowanie. Następnie idziemy do dowolnej drukarki podłączonej do sieci "print and collect" i za pomocą małego kluczyka łączymy się z naszym studenckim kontem i otrzymujemy nasze wydruki. Możemy wydrukować tyle stron, na ile pozwala stan naszego konta, które zawsze można doładować zwykłym przelewem. Pierwszy raz spotkałam się z takim systemem i muszę przyznać, że Ci Szwedzi to jednak są sprytni :D

Przygotowania do prezentacji wczorajszych prac.


Praca z drewnem nie została moją ulubioną...

Odpowiedni soundtrack do pracy :3

Plotki, ploteczki...

Outfit na dziś!

Piankowe frytki :D




kontakt: hello@aniabloma.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz